top 10 filmów na wieczór

Kiedy dzieci już śpią, miasto tonie w mroku i ciszy, przerywanej pojedynczym rykiem silników czy pijackimi okrzykami, jeśli przypada akurat weekend – rodzice mają chwilę dla siebie. I nie mówię o chwili na pranie, prasowanie, sprzątanie czy cokolwiek podobnego. Mowa o chwili, gdy ze spokojem możemy zaparzyć gorącą herbatę, sięgnąć po pilot i coś obejrzeć. Nawet jeśli po kilku minutach mamy zasnąć przed telewizorem. Udało mi się zebrać 10 niezastąpionych filmów na takie momenty, które w zależności od nastroju mogą stać się doskonałym towarzystwem w chwilach relaksu:

10. Uprowadzona.

Dla fanów kina akcji, mocnych emocji i przemocy dawkowanej w rozsądnych ilościach, pomijając scenę torturowania. Przyznaję – zaczęłam od Uprowadzonej 2- wybrałam się do kina zaraz po premierze. Jakiś impuls skłonił mnie później do obejrzenia pierwszej części w domowym zaciszu. I podobała mi się zdecydowanie bardziej niż „dwójka”! Dobra gra aktorów, ciekawa fabuła, może nieco oderwana od naszej codzienności ale nie wyklucza to faktu, że takie rzeczy gdzieś na świecie pewnie się zdarzają. Odrobina adrenaliny w sam raz na wieczór po męczącym czy wręcz przeciwnie- nudnym – dniu. Trzeciej części jeszcze nie widziałam, ale do pierwszej zawsze chętnie wracałam, przy zimnej kawie i hamburgerach.

 9. Bezpieczna przystań.

Uwielbiam Sparksa. Każdą jego powieść bez wyjątku. Ich ekranizacje również! Bezpieczna przystań to właśnie jedna z nich. Fabuła na pozór banalnie prosta. Młoda dziewczyna przyjeżdża do maleńkiego miasteczka i zaczyna życie zupełnie od nowa. Z nikomu nieznanego powodu. Poznaje młodego wdowca, ich relacja przeradza się powoli w coś coraz poważniejszego. I okazuje się, że bohaterka ma swoje demony w postaci maltretującego męża, od którego uciekła a który nie ma zamiaru jej na tak łatwą ucieczkę pozwolić. Końcowe sceny stają się dramatyczne, po nich ostatecznie mamy happy end. I refleksję, że nie ma takiego piekła na ziemi, z którego nie dałoby się wyswobodzić.

8. 50 twarzy Greya.

Oczywista oczywistość. Po całym tym szumie wokół tego przeboju kinowego warto obejrzeć go chociażby po to, by samemu przekonać się, czym tak wszystkich urzeka. Przy kieliszku, ewentualnie filiżance taniego szampana możemy popodziwiać luksus a la Grey. Ckliwa bajeczka o walce dobra ze złem, miłości i pieniądzach. Możemy rozczarować się jedynie samym zakończeniem ale podobno ten film pobudza wszelkie zmysły i inspiruje do eksperymentów – do dzisiaj nie rozumiem fenomenu tej opinii – więc kto by dotrwał do końca…?! Tak czy owak- banalna historyjka miłosna – na chłodne wieczory idealna.

7. Tylko mnie kochaj.

Polska komedia romantyczna. Mężczyzna, nie mając pojęcia o posiadaniu dziecka, żyje sobie w dostatku, mając świetną pracę, jeszcze lepsze auto i apartament. Któregoś dnia do drzwi puka jego córka. I się zaczyna. Wątpliwości, próby zaprzeczenia i obojętność bohatera powoli zmieniają się w ojcowską miłość, której z dnia na dzień się uczy. Główną rolę czarująco odegrał Zakościelny, swego czasu nazywany „polskim Bradem Pittem”, pozostała cześć obsady również nie pozostawia nic do życzenia. Historyjka na pozór zagmatwana, romantyczna w swojej prostocie – mnie wzruszyła, podejrzewam że wielu innych widzów również.

6. Jak ona to robi?

Film o żonglowaniu. Niedosłownie. Pracująca matka dwójki szkrabów, ciągle nieobecny mąż i niekończące się wyjazdy służbowe bohaterki. Historia o tym, jak można pogodzić życie zawodowe i rodzinne, nie tracąc na tym zbyt wiele, jeśli tylko mamy wsparcie w Drugiej Połówce i dobrej niani. Film przypadł mi do gustu na tyle, że zawsze włączam go sobie, gdy w telewizji nie ma nic ciekawego a mnie czeka jakaś praca, przy której cisza mnie drażni. Zdecydowanie lepiej ogląda się go w oryginale, na polskim tłumaczeniu niestety sporo traci. Wnosi powiew lekkości w pełną wyzwań codzienność pracujących matek. Polecam każdej zestresowanej matce- żeby przekonała się, że czasem lepiej kupić niż upiec ciasto do przedszkola a zaoszczędzony czas poświęcić mężowi, ewentualnie na sen.

5. Bez mojej zgody.

Film budzi tak cholernie sprzeczne i trudne emocje, że długo po wyłączeniu go nie mogłam się pozbierać! Uderza w nas egoizm. Pozorny. Dziewczynka nie chce pomagać swojej umierającej siostrze. Urodziła się z taką misją, rodzice celowo zdecydowali się na drugie dziecko, bo stanowiło to szansę na wyleczenie starszego. Córka stała się dla nich nadzieją na życie drugiej. Do momentu, gdy powiedziała: STOP, To moje życie i ja już nie chcę pomagać.  Pozorny egoizm widoczny jest też u rodziców. Ratują starszą córkę, pomijając potrzeby młodszej, traktując trochę jak koło ratunkowe. Obserwujemy proces sądowy, w którym córka występuje przeciwko rodzicom, przeplatany wspomnieniami wszystkich bolesnych chwil towarzyszących chorobie. Ostatecznie okazuje się, że egoizm był tylko pozorny – to chora dziewczynka poprosiła młodszą o sprzeciw. Po prostu… chciała już umrzeć. To jeden z tych filmów, który niesie dziesiątki pytań i skłania do refleksji, co my byśmy zrobili w takiej sytuacji. Do dziś nie wiem, jak ja bym postąpiła. Po prostu nie wiem.

4. Och, życie.

Trudny, traumatyczny początek. Niemowlę traci oboje rodziców w wypadku samochodowym. W testamencie wskazali jako opiekunów dwoje zupełnie odmiennych ludzi, których kiedyś próbowali ze sobą skojarzyć. Po nieudanej próbie wmanewrowania ich w związek widocznie zapomnieli zmienić testament. W ten sposób cała trójka znajduje się pod jednym dachem i stają przed wyzwaniem, jakim jest stworzenie dziewczynce rodziny. Są wzloty i upadki, płacz i pełne pieluchy. W pewnym momencie on znika, ona zostaje z dzieckiem sama. W końcu jednak ich drogi ponownie się schodzą, rodzinna sielanka kończy akcję. Dla każdego, kto chce się pośmiać – bo mimo tragicznego początku, jest to z pewnością komedia. Dobra komedia z jasnym przekazem: dziecko zbliża.

3. Sinister.

Absolutnie najlepszy w moim mniemaniu w miarę bezkrwawy horror, jaki mógł powstać. Oglądając go za pierwszym razem, nawet się nie poruszyłam, oczekując kolejnych zwrotów akcji. Jedno jest pewne- nigdy nie wpadłabym na to, jak się zakończy. Nie będę wyjaśniać, dlaczego – spoiler nie spodoba się tym, którzy jeszcze go nie widzieli. Był to jeden z naszych ulubionych horrorów, często spędzaliśmy przy nim czas przed snem. Mimo wielokrotności oglądania, zawsze wzbudzał te same emocje i te same uwagi. Aktor grający głównego bohatera mógł się nieco bardziej wysilić w grze, ale to jedna z niewielu drobnych wad, które można dostrzec. Fabuła prosta i dramatyczna zarazem: pisarz pałający żądzą napisania bestselleru wprowadza się świadomie do domu, w którym powieszono całą rodzinę na drzewie w ogrodzie. Ciarki przechodzą po plecach na samą myśl.

2. Diabeł ubiera się u Prady.

Jakżeby inaczej? Książkę uwielbiam, jedna z kilku, do których często wracam. To jeden z tych filmów, które w pewnym wieku po prostu warto znać. Wiedzieć, dlaczego torba Hermes Birkin jest pożądana przez kobiety z całego świata i czym się różni Blahnik od Gucci. Polecam też dla marzycielek. Szara myszka jakimś dziwnym trafem zostaje zatrudniona w największym magazynie mody i mimo że wszystko przemawia przeciwko niej, nagle z brzydkiego kaczątka przeistacza się w pięknego łabędzia, gotowego podbić świat mody. Dużo czekolady i gorąca kawa, ewentualnie dobre wino i w niecałe dwie godziny można się pozbyć największych nawet smutków.

1. Pamiętnik dla Nicholasa.

Mój numer jeden, od kiedy tylko przeczytałam książkę Pattersona a następnie wyszukałam film. Nie ma drugiej takiej historii, która niosłaby tyle wzruszeń, co ta. Nie ukrywam, że to ten właśnie film a raczej wcześniej książka nasunęły mi pomysł pisania dziennika dla syna już w trakcie ciąży. Przy żadnym innym nie wylałam tylu łez – bez chusteczek nawet nie zaczynajcie oglądania. Pokrótce: młoda lekarka wyrusza na maleńką wyspę, gdzie zaczyna życie od nowa. Poznaje mężczyznę, zachodzi w ciążę, która okazuje się być zagrożeniem dla niej. Zaczyna więc pisać dziennik dla synka, żeby zachować wspomnienia z oczekiwania na jego narodziny. Dziennik ten wiele miesięcy później trafia do zupełnie innej kobiety. I to ta właśnie kobieta poznaje historię wielkiej miłości i wielkiego cierpienia, zapisanych na kartkach tego pamiętnika.

  14 comments for “top 10 filmów na wieczór

  1. ~bulibuba
    22 maja 2015 o 19:59

    Nie zauważysz nawet kiedy a znów z Tatusiem będziecie oglądac horrory. Zobaczysz! :)

  2. ~dejwid
    22 maja 2015 o 18:24

    Uprowadzona – wszystkie części polecam z całego serca! Maraton tych trzech części to świetna opcja na wieczór.

  3. ~Weronika90
    20 maja 2015 o 16:10

    Lista pasuje do Ciebie moja droga idealnie, no może poza tą Uprowadzoną.Nie dziwi mnie wcale dobór. Sama jesteś niepoprawną idealistką. Wierzysz w to, w co nikt na Twoim miejscu już dawno by nie wierzył. Domyślam się, że nie masz zbyt wiele czasu na oglądanie ale mam nadzieję, że jeszcze przyjdą dni gdy z kimś bliskim usiądziesz przy kieliszku dobrego wina i coś obejrzysz. Powodzenia ze wszystkim! :*

  4. ~ulaulaula
    20 maja 2015 o 13:05

    Super lista ;) Będę do niej wracała w razie potrzeby inspiracji, co by tu obejrzeć.

  5. 20 maja 2015 o 11:29

    Bez mojej zgody mnie zniechęca po tym, jak słyszałam, że film nawet nie dorasta książce do pięt. A książka genialna. :)
    Greya lubię.:)

    Ja osobiście mam w planach obejrzeć Chłopaka z sąsiedztwa :)

  6. ~Rafał
    20 maja 2015 o 01:37

    Fajny tekst. Kilka z tych filmow chetnie obejrze pierwszy raz lub sobie przypomne ;) Autorko- co z Tatusiem?!

  7. ~Mama Lusi
    20 maja 2015 o 01:01

    Blog wciąż ewoluuje, zmienia się, rozbudowuje. Mama-sama gratuluję! Jesteś na dobrej drodze by stworzyć niepowtarzalną markę.

  8. ~50shadesgrey
    20 maja 2015 o 00:18

    „Pamiętnik”
    „I że Cię nie opuszczę”
    „Uprowadzona 2″
    „Nie kłam, kochanie”

    <3

  9. ~MARCIN
    19 maja 2015 o 23:58

    Sinister to naprawdę dobry film. Też nie wpadłem na to, jak to się zakończy. Niektóre sceny i motywy moim zdaniem są zbędne i psują efekt ale film naprawdę dobry!!!

  10. ~emma
    19 maja 2015 o 23:10

    Fajna sprawa taka lista. Aż sobie obejrzę Och życie i ten Pamiętnik. Dobrze wiedzieć, jakie filmy oglądasz. Sporo to o Tobie zdradza. Mam wrażenie że Uprowadzoną oglądałaś z Tatusiem. Dobrze zgaduję? Sinister również z nim. Sama to napisałaś. To mówi też sporo o nim samym. Lubi emocje, przemoc, strach. To by trochę wyjaśniało. Pozdrawiam!

  11. ~Anastazja
    19 maja 2015 o 22:54

    Uprowadzona świetny film ale trójka na równi z jedynką. Diabeł ubiera się u Prady – klasyk. Sinister rzeczywiście dobry, reszta – mnie nie powala ale ja mam specyficzny gust.
    Mamo-sama- ta lista filmów fajnie odzwierciedla Twoje wnętrze. :) W pozytywny sposób.

  12. ~ktos bliski sercu
    19 maja 2015 o 22:28

    Bywam tu rzadko z braku czasu ale za kazdym razem gdy nadrabiam zaleglosci odnosze niezmienione wrazenie ze jestes ogromnie wszechstronna osoba. Kazdy wpis niesie cos innego. Madra z Ciebie osobka! :)

    • ~zygi
      22 maja 2015 o 21:52

      Racja!

  13. ~bob
    19 maja 2015 o 22:21

    Zaledwie kilka tytułów znam.Ale ten horror chętnie zobaczę! :)
    Autorko fajnie, że zaledwie kilka słów tylko o Tatusiu i to nie bezpośrednio. łapiesz powoli dystans. Oby tak dalej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Twitter
  • Facebook