Tatusiu, chciałbym Ci powiedzieć…

Tatusiu,

Chciałbym Ci powiedzieć, że prawie Cię nie pamiętam. Mamusia dużo mi o Tobie opowiada, ale pamiętam jedynie Twój głos. Kiedy byłem jeszcze w brzuszku, przytulałeś mamę i czytałeś mi bajki czasami, pamiętasz? Dlaczego teraz nie przytulasz mamy? Dlaczego nie czytasz mi bajek?

Chciałbym Ci powiedzieć, że pamiętam nasze pierwsze spotkanie. Patrzyłem na Mamusię a Ty stałeś obok. Pamiętasz, jak liczyłeś mi paluszki? A pamiętasz, jaką miałem śmieszną czapeczkę? Czułem, jak serduszko Mamusi bije szybciej ze szczęścia, gdy mnie przytulała. Zawsze to czuję. Dlaczego nie mogę czuć Twojego serduszka? Dlaczego nie chcesz już mnie przytulać?

Chciałbym Ci powiedzieć, że mam prawie 4 miesiące. Umiem już gaworzyć i próbuję dyskutować z całym światem. Lubię piszczeć i krzyczeć, żeby zwrócić na siebie uwagę Mamusi. Zaczepiam pana listonosza, pana doktora, każdego kogo spotykam. Dlaczego nie spotykam Ciebie? Dlaczego nie chcesz mnie słuchać?

Chciałbym Ci powiedzieć, że ważę już 7400 gram i mam 63 centymetry. Ale ze mnie duży gość, prawda? Mama kupuje mi piękne, coraz większe ubranka i zawsze mówi, że Tobie bym się w nich podobał. Dlaczego tego nie sprawdzisz? Dlaczego nie kupisz mi ubranka, które sam mi wybierzesz?

Chciałbym Ci powiedzieć, że bardzo lubię jeść. A wiesz jakie mleczko? Wiesz ile wypijam naraz? A jaką herbatkę lubię? Co lubię robić po przebudzeniu rano? A co wieczorem? Jaki ma kolor mój ulubiony śliniaczek? A jakie kropelki biorę? Jakie pieluszki kupuje mi Mamusia? Tatusiu- dlaczego nie wiesz tego wszystkiego?

Chciałbym Ci powiedzieć, że Mamusia pojawia się przy mnie od razu, gdy płaczę lub ją wołam po swojemu. Nawet w nocy! Mamusia bardzo mało śpi. Całe dnie bawi się ze mną, nosi i pokazuje ciekawe rzeczy, daje piciu i jedzonko, mówi do mnie, prasuje moje ubranka, wieczorami mi śpiewa i kołysze na rękach. W nocy dużo czyta i pisze, musi zarabiać dla nas pieniążki. Dlaczego Ty nie zarabiasz też dla mnie pieniążków?Dlaczego Mamusia nie może odpocząć?

Chciałbym Ci powiedzieć, że lubię, kiedy Mamusia jest obok. Wodzę za Nią wzrokiem, gdy się oddala. Lubię ją widzieć, wtedy czuję się bezpieczny. Czasami obejmuję Ja rączkami za szyję, kiedy mnie przytula. Nauczyłem się tego niedawno! Lubię też dotykać paluszkami Jej buzi, wtedy Ona się uśmiecha a ja lubię, kiedy Mamusia się uśmiecha! Dlaczego Ty nie dotykasz Jej buzi? Dlaczego Ciebie nie ma obok mnie? Dlaczego nie chcesz, by Mamusia się uśmiechała?

Chciałbym Ci powiedzieć, że jestem z Mamusią bardzo szczęśliwy ale chciałbym, żeby Ona też była szczęśliwa. Widzę, jak czasami płacze, kiedy do Niej napiszesz albo ktoś o Ciebie pyta. Mówiła mi zawsze wtedy: Tatuś nas kocha, niedługo będziemy razem, zobaczysz. Ale ostatnio mówi to coraz rzadziej. Dlaczego? Dlaczego Mamusia już tak nie mówi? Nie kochasz nas? Nie jesteś z nami szczęśliwy?

Chciałbym Ci powiedzieć, że Cię nie znam. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie i Twój głos. Znam Twoją twarz ze zdjęcia, które trzyma Mamusia. Jesteście na nim razem. Tacy szczęśliwi! Czy będziesz przy mnie i Mamusi, kiedy wyjdzie mi pierwszy ząbek? A kiedy sam usiądę? Weźmiesz mnie za rączkę, kiedy zacznę stawiać pierwsze kroczki? A za drugą rączkę weźmie mnie Mamusia? Czy będziesz z nami już zawsze? Będziesz nas kochał i o nas dbał? Będziesz Tatusiem, jakiego mają inne dzieci?

Chciałbym Ci powiedzieć, że kocham Mamusię. Mamusia jest przy mnie zawsze. Chciałbym bardzo kochać też Ciebie, ale Cię nie znam. Chciałbym Cie poznać, ale boję się. Boję się, że pojawisz się na chwilę i znikniesz. Już raz to zrobiłeś. Chciałbym mieć Tatusia. Tatusia i Mamusię. Czy będziesz nas kochał, Tatusiu? Mamusię i Waszego maleńkiego człowieczka?

Malutki.

  60 comments for “Tatusiu, chciałbym Ci powiedzieć…

  1. ~Kronikarz56
    8 października 2015 o 10:57

    Boże, jakie to piękne. Łzy mi pociekły z oczu, gdy to czytałem. Jestem już dorosłym facetem, a jednak wzruszyło mnie to strasznie. Tym bardziej, że sam nigdy nie miałem kochającego ojca. Mój ojciec nigdy ojcem zostać nie chciał, całe życie mną gardził i odpychał od siebie, a przy okazji wpędzał mnie w poczucie winy, że zepsułem mu życie, bo gdyby nie ja, on byłby szczęśliwy. Długo też we mnie wmawiał, że nie będę nigdy kimś, bo jestem zerem. Wierzyłem w to, bo w końcu mój ojciec chyba wie co mówi, myślałem sobie. Ale dopiero po latach, gdy wreszcie odszedł ode mnie i od matki, zrozumiałem, że to on był zerem i był nic nie wart. Moja matka zaczęła się znowu uśmiechać dopiero wtedy, gdy on zniknął z naszego życia. Lepiej nie mieć więc ojca, niż mieć takiego… Ale żal mi tych dzieci, którzy nigdy nie zaznają ojcowskiej miłości. Zwłaszcza, gdy potem wyrastają na mężczyzn. Takim trudno będzie założyć własną rodzinę. Czasami będzie to niemożliwe.

    Tak czy inaczej piękny artykuł i daje do myślenia. Oby wszyscy ojcowie na świecie szczerze kochali swoje dzieci i dbali o nie. Może chociaż wtedy świat będzie trochę lepszy.

    Nobla dla tego, kto napisał ten artykuł. Jest Piękny przez duże P.

  2. ~ula
    22 lipca 2015 o 23:00

    Będzie dobrze, nie wiem czy jesteś wierzącą osobą, przeczytaj to proszę http://www.katolicki.net/index.php/modlitwa/modlitwa-jezu-ty-sie-tym-zajmij.html Sciskam Cię mocno!!!

  3. ~Maria
    5 czerwca 2015 o 00:21

    Pięknie mówisz o miłości i wieerze w ludzi, nawet jeśli nie zasługują…

  4. ~oskar94
    3 czerwca 2015 o 12:23

    Nie mam ojca. Nigdy nie interesowalem go a on mnie… Ale cieplo sie robi na sercu wiedzac ze sa tak cierpliwe i kochajace kobiety jak ty… mimo wszelkich krzzzzzzzywd go kochasz i czekasz…

  5. ~werczi
    11 maja 2015 o 01:11

    Pięknie napisane! Jeżeli cały blog jest taki to naprawdę trudne emocje wywołuje, łzy i setki myśli, co by było gdyby nas spotkała taka sytuacja. Trzymam kciuki za Waszą trójkę!

  6. 10 maja 2015 o 12:38

    Też wychowuje sama syna, od 2.5 roku. Synek mial pol roku kiedy zdecydowalam sie odejsc od ojca ze względu jego pociągi do alkoholu po urodzeniu i wychodzenia do kolegów,brak zajmowania sie dzieckiem.. To była najlepsza decyzja! i nie razCipowiedzą że czasami lepiej wychowywac samej niz sie meczyc. Mamy podwójną siłęktóra nigdy nie uleci, a może jedynie dodawać siłe bo wychowanie dziecka to misja:)

  7. 4 maja 2015 o 15:40

    Niesamowicie wzruszający, rozdzierający i skłaniający do zadumy wpis.
    Chciałbym tu jednak napisać coś, co może nie wydać się zbyt popularne (szczególnie jak czytam komentarze).

    Czytając Twój wpis nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że piszesz… a właściwie apelujesz o poznanie innego, ODPOWIEDNIEGO, Taty dla Twojego dziecka. Z tego co się zorientowałem ten gość, ojciec Twojego dziecka, to łajdak i szkoda na niego czasu. Był czas na wykazanie się. Człowiek, o którym piszesz nie zasługuje na Was.

    Moja żona twierdzi, że szkoda czasu na zadawanie się z draniami i łajdakami. Zgadzam się z nią. To nasze życia i chcemy otaczać się odpowiednimi ludźmi. Do takich zaliczamy tych, których szanujemy i którzy nas szanują.

    Życzę Ci abyście razem z synkiem poznali odpowiedniego, kochającego i troskliwego Tatę. Są ludzie, którzy potrafią docenić skarb, jakimi zostali obdarowani i dać w zamian dużo miłości.

    Jeśli chcesz, to możesz spojrzeć na to tak, że już jesteś niesamowicie wygrana. Masz cudowne, wspaniałe dziecko.
    Twoje dziecko.
    Najwspanialsze przed Wami.

    Serdecznie pozdrawiam.

    • 6 maja 2015 o 23:49

      Pięknie napisane, dziękuję za każde słowo. „Są ludzie, którzy potrafią docenić skarb, jakimi zostali obdarowani i dać w zamian dużo miłości.” – bardzo, bardzo mocno wierzyłam, że to On doceni swoją małą rodzinę, którą stworzyliśmy mimochodem.

  8. ~Ewelina
    16 kwietnia 2015 o 21:58

    Przeczytałam, poryczałam się. Też sama wychowuję dziecko, mój synek skończył właśnie roczek i mam wiele podobnych odczuć, problemów, ale wierzę że damy rade, bo jak nie my kobiety, to kto :)

  9. 16 kwietnia 2015 o 09:36

    Wzruszyłam się. Mam nadzieję, że z czasem sytuacja się jakoś wyprostuje i będziesz szczęśliwa- tego Ci życzę z całego serca

  10. 10 kwietnia 2015 o 08:54

    Dlaczego rodzicami zostają ludzie, którzy nie powinni? Cierpią przez to najbardziej niewinne istoty na świecie. A co się stało z Tatusiem? Przerosło go biedaka wszystko? :/ W ciąży jeszcze się cieszył i ogarniał, a potem już nie? :(
    Przykro mi, że spotkała Cię taka sytuacja. Dzielna mama z Ciebie.

    • ~błażej
      10 kwietnia 2015 o 13:31

      Ciąża a rodzicielstwo to spora różnica. W ciąży jak coś odpuścił lub zaniedbał autorka pewnie mu wybaczała, przy dziecku już się tak nie da. Obowiązki przerosły? Nie wiadomo. Wiadomo tylko na pewno, że nieważne co się wydarzyło- autorka była gotowa o tym zapomnieć i zacząć na nowo.

  11. ~wyjdzizamknijdrzwi
    6 kwietnia 2015 o 19:14

    Piekne! Do głębi wzrusza i rozczula…

  12. ~andzelika_93
    3 kwietnia 2015 o 17:55

    Najpiękniejszy tekst o miłości i tęsknocie, jaki kiedykolwiek czytałam.

  13. ~Dominika
    2 kwietnia 2015 o 01:26

    O Boże… Jakie to piękne i smutne… Trzymam kciuki za powrót Tatusia!!!

  14. ~ewa
    31 marca 2015 o 14:43

    To doskonaly material na ksiazkowy prolog, naprawde!
    dziewczyno, uwierz w swoj talent i wykorzystaj go!
    kiedys bedziesz dziekowac Bogu, ze zeslal na Twoja droge takiego gnojka, bo dal Ci cudownego synka i kopniaka do sukcesu. :)

  15. ~vanitasvanitatutm
    7 marca 2015 o 13:39

    Popłakałam się. Udostępniam dalej.

  16. ~ktos bliski sercu
    1 marca 2015 o 15:38

    Piękny list. Po prostu piękny…

    • ~ewa
      31 marca 2015 o 14:44

      tak naprawde brakuje słów, by opisac, co czuje się czytając ten słowa…

  17. ~dedeon
    27 lutego 2015 o 18:22

    Podaję link dalej, oby dotarł do adresata.

  18. ~bulibuba
    25 lutego 2015 o 19:48

    Wiara, ogromna, niczym niezmącona wiara- wypływa z każdego tekstu, z całego bloga, z każdego słowa. Piękna miłość.

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:13

      Każda miłość jest na swój sposób piękna.

  19. ~patis
    25 lutego 2015 o 11:37

    ten tekst widzialem juz u kilku osob na Facebooku. w koncu z ciekawosci kliknalem. niezwykle…

  20. ~devikapek
    24 lutego 2015 o 13:15

    zawsze zastanawialo mnie, jak mozna w tak latwy sposob zrezygnowac ze swojej rodziny. kiedy rodzi sie dziecko, powstaje rodzina, niewazne czy formalnie czy nie. i ta rodzina, przynajmniej moim zdaniem, powinna byc najwazniejsza, zwlaszcza dla ojca, ktory powinien wspierac mame i dbac o nia i dzidziusia. cholera- a takie dupki tak latwo rezygnuja i po prostu tchorza, inaczej nazwac tego nie mozna.

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:14

      Do tworzenia rodziny trzeba dojrzeć. Nikogo nie da się zmusić do tego.

  21. ~madzia
    22 lutego 2015 o 13:14

    piekne, takie czyste i niewinne. wspolczuje bardzo, musi byc ciezko byc samej z malenstwem… oby ten facet sie opamietal. zanim bedzie o wiele za pozno…

  22. ~50shadesgrey
    22 lutego 2015 o 12:28

    link do tekstu widziałam u kumpeli na fejsbuku już kilka dni temu. dzisiaj przy porannym espresso przeczytałam. ostatecznie kawy nie wypiłam bo ścisnęło mi gardło a łzy zamazały obraz.
    nie mam ojca. tzn gdzieś mam ale nas porzucił. wytrwał przy nas dłużej niz opisywany tu Tatuś bo dwa lata.
    z perspektywy dziecka smaotnej matki wiem, że ojciec nie powinien odchodzic. powinni rodzice zrobic wszystko by dla dziecka stworzyc pełną rodzinę.
    później takie dziecko cale zycie zastanawia sie, czym zawinilo, ze tata nie chcial przy nim byc…

    powodzenia! przeczytalam caly blog, bede zagladac, oby Tatus w koncu zrozumial i wrocil.

  23. ~poronaidolnopalna
    21 lutego 2015 o 14:18

    Łzy wzruszenia płyna z oczu ale czytalam do konca. Wlasnorecznie zaciagnelabym tego Tatusia pod Wasze drzwi. Tylko co to da? :(

  24. ~andreksandra
    21 lutego 2015 o 14:10

    Poplakalam sie.
    Tak zwyczajnie, jak przy dobrym wyciskaczu lez.
    Tekst znalazlam na Facebooku, ktos udostepnil.
    Pozniej zobaczylam po raz kolejny i kolejny.
    Chetnie przeczytam calego, chociaz obawiam sie, ze jesli inne teksty sa tak emocjonalen, moge zbyt mocno je przezywac…

    Sama mam wspanialego partnera, kochamy sie.
    Wy tez chyba sie kochacie, moze sie pogubiliscie.
    Dziwi mnie tylko Twoja wiernosc. Kazda inna kobieta w Twojej sytuacji skorzystalaby z pierwszej lepszej okazji by nie byc sama.
    Jestes niezwykle silna.

    Caluje!

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:12

      Byleby nie być sama? Nie jestem. Mam cudownego synka a Tatusia nie zastąpi chyba nigdy nikt.

  25. ~ulaulaula
    21 lutego 2015 o 11:32

    Oby ten ojciec to przeczytał. I zrozumiał, że na Niego czekacie. Tak po prostu wrócił i z Wami został.

  26. ~mala-dama
    20 lutego 2015 o 23:56

    Natrafiłam na Facebooku na kilku profilach już na ten tekst. Ludzi zachwyca, wzrusza i podaja dalej, wierząc, że trafi do Tatusia opisanego w nim.

  27. ~Mama Lusi
    20 lutego 2015 o 23:46

    Brak mi slow by opisac, co poczulam czytajac te slowa. Tak bolesnie uderzaja, ze az nie chce myslec o tym, co musialas czuc, piszac je. A co powinien czuc ojciec tego dziecka czytajac to? Odraze do samego siebie. Po prostu…

  28. ~MARCIN
    20 lutego 2015 o 22:04

    Geniusz sam w sobie. Porywa, rozrywa, wyrywa serca!

  29. ~alana
    19 lutego 2015 o 23:52

    Napisz książkę. Serio! Niech z tego trudnego czasu wyjdzie coś dobrego…!

  30. ~Mama Kuby i Maćka
    19 lutego 2015 o 20:10

    Piękny tekst.Jestem samodzielną matką dwóch prawie mężczyzn.Młodszy miał rok,gdy Jego ojciec,choć dawno nie byliśmy razem,wyprowadził mnie z równowagi.On przyszedł,usiadł na kolanach i wytarł mi łzy.Rozwyłam się zupełnie.Dzieci są mądre,mądrzejsze niż nam się wydaje.Życzę Wam dużo miłości.

  31. ~moris
    19 lutego 2015 o 15:00

    A ja opisywany tu Tatusiu, chciałbym Ci powiedzieć, że musiałeś w poprzednim wcieleniu być dobrym człowiekiem, skoro w tym trafiłeś na tak wierną, cierpliwą i kochającą kobietę. Nie jesteś dobrym gościem, nie powinieneś się nawet nazywać mężczyzną skoro zostawiasz rodzinę. Ale jedno wiem na pewno. Przyjdzie moment kiedy zapragniesz przy nich być. I życzę Ci Tatusiu, by oni już Ciebie wtedy nie chcieli !!!

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:11

      Moment, kiedy nie będziemy Go chcieć chyba nie nadejdzie, przynajmniej z mojej strony. Zawsze będę w Niego wierzyć, chociaż w minimalnym stopniu.

  32. ~czytlenik
    16 lutego 2015 o 20:36

    Fakt tekst rozdziera serce ale bardziej chyba rozdziera mysl, ze goscia tytulowanego tu Tatusiem to moze nie ruszac na tyle, by sie zreflektowac i odbudowac rodzine, ktora sypie sie na jego oczach.

  33. ~gosc
    15 lutego 2015 o 20:46

    TEN FACET POWINIEN TO PRZECZYTAĆ!!! Rozrywa serce na strzępy. Jak można być gnojem, którego to nie poruszy!!??

  34. ~tomasz
    15 lutego 2015 o 20:10

    Zazdroszczę. Temu dziecku tak wspaniałej matki i temu gnojkowi tak wiernej i kochającej kobiety. Po prostu zazdroszczę.

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:10

      Dziękuję za ciepłe słowa.

  35. ~TATUŚ
    15 lutego 2015 o 14:47

    Ja nie dałem rady przeczytać do końca, po 3/4 wymiękłem. Serce pęka, łzy płyną a przecież nawet Was nie znam. Więc jak bym zareagował na miejscu tego Tatusia? Nie wiem… Ale nie mogę się ogarnąć po przeczytaniu tego.

  36. ~becky
    15 lutego 2015 o 14:45

    Te słowa powinny zostać wydrukowane i wysłane temu gnojkowi, który nazywany jest tu Tatusiem. Po prostu./ Prawdziwego ojca by to ruszyło. Biegłby w podskokach by naprawić błędy i nadrobić stracony czas.

  37. ~oleńka
    15 lutego 2015 o 14:19

    Tatusiau opisany w tekscie- chcialabym Ci powiedziec, ze masz cudowna, madra, wierna i nad zycie Cie kochajaca kobiete i zdrowego, kochanego, slodkiego synka. Te dwie duszyczki wierza w Ciebie i na Ciebie czekaja. Te dwie duszyczki moglyby byc teraz z kazdym innym, kto kochalby je bezwarunkowo ale nie… One czekaja na Ciebie. Docen poki to masz zanim docenisz to co miales, kiedy los bezpowrotnie odbierze Ci ich i podaruje kogos, kto pokocha ich bezinteresownie.

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:10

      Szkoda, że Tatuś nie może tego przeczytać…

  38. ~konradd
    14 lutego 2015 o 17:18

    Tak naprawde ten ojciec powinien dostac tylko ten fragment, na normalnego faceta i ojca wystarczajaco by podzialal:

    Chciałbym Ci powiedzieć, że kocham Mamusię. Mamusia jest przy mnie zawsze. Chciałbym bardzo kochać też Ciebie, ale Cię nie znam. Chciałbym Cie poznać, ale boję się. Boję się, że pojawisz się na chwilę i znikniesz. Już raz to zrobiłeś. Chciałbym mieć Tatusia. Tatusia i Mamusię. Czy będziesz nas kochał, Tatusiu? Mamusię i Waszego maleńkiego człowieczka?

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:09

      Racja. Już raz to zrobił i zniknął. Skąd gwarancja, że to się nie powtórzy?

  39. ~zygi
    13 lutego 2015 o 22:41

    Doczytałem do połowy i nie mogę dalej. Serce pęka!

  40. ~Rafał
    13 lutego 2015 o 22:37

    Ehh. Takie rozdzierające serce. Musiałem zrobić kilka przerw w czytaniu. Gdybym mając dziecko, dostał taki tekst pisany w jego imieniu, chyba bym się rozsypał. Dla mężczyzny to jak cios w serce. Ale należny. Bo nie ma prawa nazywać siebie mężczyzną, jeśli zrobił coś podobnego.

  41. ~XYZ
    13 lutego 2015 o 21:36

    Powinno się zaczynać od: Tatusiu chciałbym Ci powiedzieć, że jesteś gnojkiem i sukinsynem… Skąd biorą się tacy faceci?!

  42. ~mamaFranka
    13 lutego 2015 o 20:38

    Jak zwykle wzruszasz… Cudowne słowa. Oby ten Tatuś się zreflektował. Udostępniam list dalej!

    • ~dejwid
      3 kwietnia 2015 o 18:01

      Chyba bym umarl, gdybym dostal taki list, majac dziecko. Boze… Jak mozna nie chciec dziecka?! Jak mozna nie chceic byc z rodzina?!

  43. ~Piotr
    13 lutego 2015 o 20:32

    Chciałbym Ci powiedzieć, że lubię, kiedy Mamusia jest obok. Wodzę za Nią wzrokiem, gdy się oddala. Lubię ją widzieć, wtedy czuję się bezpieczny. Czasami obejmuję Ja rączkami za szyję, kiedy mnie przytula. Nauczyłem się tego niedawno! Lubię też dotykać paluszkami Jej buzi, wtedy Ona się uśmiecha a ja lubię, kiedy Mamusia się uśmiecha! Dlaczego Ty nie dotykasz Jej buzi? Dlaczego Ciebie nie ma obok mnie? Dlaczego nie chcesz, by Mamusia się uśmiechała?

    <- ten fragment wywołał u mnie łzy. Najgorsze jest to że nam wydaje się, że taki niemowlak to leży, płacze i robi kupę. Ale nie. Takie dziecko czuje, kiedy mama jest smutna. Czuje, ze wczesniej byl obok nich ktos jeszcze. Dosc mozliwe, ze te dziecko czesc z tych opisanych fragmentow wychwytuje z emocji mamy.

    A ten ojciec powinien to przeczytac. Jutro Walentynki. Podobno swieto zakochanych. A z milosci wzial sie Wasz syn. I ten syn powinien byc bodzcem do zmiany ojca. Powodzenia!

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:08

      Dokładnie. Dziecko czuje wszystkie emocje mamy. To piękne i smutne jednocześnie. Macierzyństwo to dowód na piękną więź, jaką od urodzenia mamy z dzieckiem i to od nas zależy, czy ją utrzymamy.

    • ~kujon
      12 kwietnia 2015 o 14:34

      Racja. Syn powinien stac sie bodzcem do zmiany u ojca.

  44. ~Anastazja
    13 lutego 2015 o 18:46

    Piękne. Podałam dalej, im więcej osób to zobaczy tym większa możliwość że i Tatuś to „złapie”.

  45. ~LENA
    13 lutego 2015 o 18:41

    O mój Boże… Piękne <3

  46. 13 lutego 2015 o 18:13

    Wzruszające to jest…. cały czas trzymam kciuki za Was i za to by Tatuś w końcu został prawdziwym Tatusiem! Takim, który całuje, przytula, kołysze, śpiewa piosenki i uśmiecha się gdy tylko spojrzysz w jego stronę! Każde dziecko powinno mieć takiego Tatusia!

    • ~mama-sama
      27 marca 2015 o 02:07

      Dziękuję, ja też w to wierzę.

Odpowiedz na „~KlaudiaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Twitter
  • Facebook