okradasz własne dziecko? wstydź się!

Zwykle mówi się, że najłatwiej jest pisać o tym, co doskonale znamy. Czasami jednak emocje biorą górę i trudno o obiektywizm. Są jednak takie tematy, obok których niełatwo przejść obojętnie nawet niezainteresowanym nimi bezpośrednio. Ostatnio – wreszcie! – coraz głośniej mówi się o jednym z najgorszych sortów rodziców ( ot, takie modne teraz powiedzonko ), którzy to zwyczajnie okradają własne dzieci. A kim oni są? Alimenciarzami! Złodziejami! Złodziejami dla własnych dzieci. Niekiedy otaczają się całymi gangami – rodzinami, przyjaciółmi, którzy im przyklaskują, bronią ich, podsuwają coraz sprytniejsze pomysły. Złodziejskie gangi odbierające godność dzieciom!

* * *

Wyobraź sobie, że idziesz ulicą. Przy uchu trzymasz BlackBerry, na nosie okularki – no, powiedzmy – Prady. Idziesz tak sobie i idziesz. Mijasz sklepowe wystawy. O! Nowe spodenki byś sobie sprawił. Albo jakiś fajny sweterek? Wybór ogromny! Wyciągasz sobie papieroska. Piętnaście złotych paczka. Wystarczy na dwa dni. E tam. To tylko piętnaście złotych. Czerwone światło. Stoisz posłusznie przed przejściem. Po lewej mały, obdarty chłopczyk żebra o drobne na bułkę. Uśmiechasz się bezczelnie pod swoimi okularkami. Dla Ciebie to nikt wart uwagi. Zatrzymaj się jednak! Bo to Twój syn.

Wstrząsające? Ale dlaczego niby? Ile takich dzieci żebrałoby o bułkę na ulicy, gdyby miały polegać tylko na alimentach? Ile dzieci nie miałoby butów bo alimenciarz uchyla się od płacenia? Ile takich dzieci żyje obok nas? Wegetujących od pierwszego do pierwszego, patrzących jedynie z żalem i zazdrością na rówieśników. Bo ci rówieśnicy nie dość, że mają pełne rodziny to jeszcze stać ich na batoniki czy nową koszulkę. A Twoje dziecko – załóżmy – nie ma Taty, ma Mamę, która pracuje ponad siły, zajada suchy makaron i jest mistrzynią wyszukiwania promocji. Trzy pary body w cenie dwóch czy pięć torebek kaszki w cenie trzech. Okazje, prawda?

Twoje dziecko nie ma Taty, Mama jest nieobecna myślami bo liczy. Co takiego liczy? Dni do wypłaty. Złotówki do wydatków. Promocje do wykorzystania. Obiady do ugotowania z kilkunastu złotych pozostałych pod koniec miesiąca. Liczy opakowania pieluch, mleka i chusteczek by wystarczyło na cały miesiąc. Liczy wszystko. Zawsze. Wszędzie. Niekończące się wyliczenia. Ty liczysz papierosy do końca paczki, ona kromki chleba do końca bochenka. Ot taka sprawiedliwość.

Twoje dziecko ma ubranka, zabawki, zajada pyszności. Nie głoduje. Bo Mama pracuje za Was dwoje. Tobie to pasuje. Cwaniakujesz. Jeździsz samochodem rodziców, mieszkasz w domu rodziców, teoretycznie nie pracujesz, umowę masz na czarno. Innymi słowy: pracujesz bez niej. Telefon dostałeś w prezencie, konta w banku nie używasz. Zakupy przez Internet robi Ci ktoś, na wszelki wypadek odpowiednio często powtarzasz wszystkim dookoła, jaki to biedny i na łasce rodziców jesteś. Nie masz nic. Teoretycznie. Z czego więc mieliby Ci ściągnąć te śmieszne, Twoim zdaniem, alimenty…?

Przypatrując się praktykom alimenciarzy, trudno wyjść z podziwu dla ich bezwzględności. Bo tutaj nie chodzi już o zwykłe uniki czy kłamstwa. Opracowują perfekcyjne plany, dzięki którym udaje im się uchodzić za biednego studenta, biednego bezrobotnego albo – jeszcze lepiej – biednego schorowanego. To taki typ ludzi, którzy będą Ci wmawiać, że nie mają nic a i możliwości zarobku też żadnych. Telefon od babci, spodnie sąsiada z osiedla, samochód tatusia a portfela to w ogóle nie ma – bo co miałby w nim trzymać…? Gdyby tylko ktoś wpadł na pomysł napisania poradnika dla cwanych alimenciarzy – książka błyskawicznie zniknęłaby z półek. Bo taki cwaniak jeden z drugim chciałby się jeszcze podszkolić!

Twierdzisz, że Ty nic nie musisz. Bo po co? Pieniądze można wydawać lepiej niż na jakieś tam dziecko. Przecież matka musi o nie dbać! Niech tylko spróbuje dopuścić do tego by dziecku czegoś zabrakło – wtedy to jej dopiero pokażesz, prawa rodzicielskie odbierzesz! Co ona sobie myśli? Co ona sobie wyobraża?! Zaniedbywać Twoje dziecko? Przecież nie będziesz jej dawać pieniędzy. Jeszcze sobie – naciągaczka! – jakiś jogurt za to kupi. Albo waciki! Oczywiście, powtarzając swoje argumenty niechęci do płacenia, nie wpadniesz na to by pójść do marketu, wyładować koszyk pampersami i mlekiem, zawieźć własnemu dziecku by jemu nie zabrakło. Nie wpadniesz na to ani na nic podobnego. Wolisz to dziecko po prostu okradać pod przykrywką mniej lub bardziej absurdalnych wymówek.

* * *

Coraz więcej się mówi o alimenciarzach. I bardzo dobrze! Świadomość ludzi jest znikoma, odpowiedzialność takich rodziców zerowa a ściągalność długów wobec dzieci śmiesznie niska. Taki mamy klimat. Takie mamy realia. Irytują mnie głupie pytania albo uwagi wszechwiedzących laików, którzy z alimentami mielid do czynienia jedynie przy oglądaniu Trudnych spraw a w swojej pseudomądrości atakują samotnych rodziców uwagami typu: Ale jak to nie płaci? I Ty na to p o z w a l a s z? I w tym momencie już emocje biorą górę. Bo jacy ludzie są czasami bezdennie głupi! Nie masz o czymś pojęcia? To się nie wypowiadaj!

Idź do jakiegokolwiek komornika. Spytaj, ile spraw dotyczących alimentów prowadzi. A później zapytaj, ile z tych spraw jest chociaż w trakcie spłaty. Z czystej ciekawości możesz też spytać o powody, dla których egzekucja jest trudna lub niemożliwa. Usiądź sobie z gorącą herbatą i słuchaj. Wysłuchuj tych wszystkich absurdów, których dopuszczają się alimenciarze by nie dać nic własnemu dziecku. A gdy już w głowie będzie Ci szumieć od tego wszystkiego – wyjdź na zewnątrz, złap trochę świeżego powietrza i zastanów się, czy nadal chcesz zadawać idiotyczne pytania samotnym rodzicom albo wmawiać im, że n a  p e w n o da się zrobić coś lepiej niż starają się robić oni. Uwierz w końcu – ci rodzice w większości przypadków robią wszystko, co w ich mocy. Często jednak to walka z wiatrakami.

 

  29 comments for “okradasz własne dziecko? wstydź się!

  1. ~czeslawa63
    9 lutego 2016 o 01:20

    Ludzie bez krzty honoru i zasad. Do kamieniołomów, niech odpracują długi wobec dzieci! Może wtedy by zrozumieli błędy.

  2. ~Alicja
    8 lutego 2016 o 22:48

    Gnojstwo. ;( co za świnie za przeproszeniem….

  3. ~mizia
    8 lutego 2016 o 01:56

    Tacy ludzie nie zasługują na nic a już na pewno nie na rodzinę.

  4. ~hanny
    8 lutego 2016 o 00:08

    Kolejny raz strzelilas w dziesiątkę jak nikt! :)

  5. ~Buci
    7 lutego 2016 o 12:47

    Jak można nie dbać o dobro dziecka swojego, jeśli nie pieniędzmi to chociaż takimi zakupami właśnie?

  6. ~wyjdzizamknijdrzwi
    6 lutego 2016 o 17:26

    Dokładnie tak jak napisałaś autorko. To wstyd być takim gnojkiem! !

  7. ~Fifu
    6 lutego 2016 o 15:16

    Dobrze prawi! Polać jej!

  8. ~Stefan
    5 lutego 2016 o 16:34

    Wstyd mi za takich mężczyzn. Może nie mężczyzn tylko chłopców bo nie mają noc wspólnego z męskościa..

  9. ~Agnes
    3 lutego 2016 o 21:03

    Artykuł bardzo trafny i rzeczowy – zwłaszcza ta rodzinna pseudo lojalność, ale… właśnie dzięki takim publikacjom wycofałam pozew ze sprawy o ustalenie ojcostwa i alimenty. Kasa niewielka w stosunku do nieustannych nerwów i nakładów/wysiłku poniesionych na jej zdobycie. Jednak co najważniejsze zrozumiałam, że sąd wydaje wyrok i nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością a „dawcy plemnika” który nie ma w sobie nawet chęci człowieczeństwa i honoru, to już i tak nic nie zmieni.

  10. ~ona.
    3 lutego 2016 o 14:15

    Tacy chłopcy bo rączek nie mężczyźni to zwykle tchórze!

  11. 3 lutego 2016 o 13:07

    Niektórzy ludzie niestety zagubili gdzieś honor razem z rozumem….Rozumu nie mieli przy plodzeniu dziecka a honoru nie mają potem….

  12. ~Mama Lusi
    3 lutego 2016 o 11:15

    Trafiłaś w dziesiątkę znowu! Gratulacje!

  13. 3 lutego 2016 o 09:43

    znam wielu takich „tatusiów” :-( i na dodatek teraz dostaną po kilka tysięcy na dzieci które wychowują ze swoją 4-czy piątą żoną i już na pewno będzie ich stać na Marlboro, whiskey i okulary od Pracy :( a dzieci dalej gów… będą z tego miały :-(

  14. 3 lutego 2016 o 09:26

    Brawo, rewelacyjny wpis. Ja bym kastrowała, ale cóż… nie mam takiej mocy sprawczej ;-)

  15. ~Paula
    3 lutego 2016 o 00:39

    Jeszcze gorsze chyba są nowe kobiety takich patafianow które przymykaja na to oko albo jeszcze do tego dopinguja.

    • ~JumperKa
      3 lutego 2016 o 16:11

      Tak bo jej dzieci mimo iż mają swoich tatusiów to są bardziej potrzebujące.

  16. ~Alicja
    2 lutego 2016 o 00:32

    rewelacyjny wpis!!! zmagam się z „tatusiem” alimenciarze dopiero pół roku a już wiem jak ciężka i przegrana to walka… niby urlop macierzyński a kombinować na czarno trzeba bo na utrzymanie dziecka mieszkania i siebie jedna pensja nie wystarcza, bo szanowny pan „tatuś” nie widzi potrzeby płacenia.. „nie chciałaś bachora usunąć to teraz sama się martw”.. o tym powinno się mówić głośno i dosadnie, piętnować takich cwaniaków, którzy własne dzieci okradają i olewają po całości.. dziękuje ci za to co napisałaś. jedna z wielu samotnych matek…

    • ~samotna*mama
      3 lutego 2016 o 09:14

      U mnie sytuacja była podobna, sprawa o alimenty,jego zadeklarowanie że będzie płacił. Wszystko ładnie wyglądało ale na początku, po jakimś czasie przestał płacić. Zglosilam sprawę do komornika, pomógł dosłownie na chwilę.długo nie mogłam się zdecydować czy zgłosić sprawę do Funduszu ale zdecydowałam się i nie żałuję tego ;)

      • ~Mag
        28 lutego 2016 o 17:23

        Witam

        Jestem w osobnej sytuacji, wychowuje dwie córki. Ich ojciec nie zapłacił ani złotówki z zasadzonych alimentów- dług sięga ponad 20 000. Komornik umorzył postępowanie bo nie ma z czego sciągnąć. Piotruś pan nie pracuje, bo nagle jest cieżko chory na kręgosłup, dom przepisał na swoją matkę a następnie na swojego dorosłego syna z poprzedniego małżeństwa. Oficjalnie podaje ze jest bezdomny, bezrobotny bez prawa do zasiłku, żyje w ubóstwie. A żyje w tym darowanym synowi domu z nowa, młoda kobieta i ich chyba wspólnym dzieckiem. Wszyscy mu dopingują i doradzają, jak mi czyli złodziejce nie płacić. Sad mu współczuje, a prokuratura dwukrotnie umorzyła postępowanie o niealimentacje z powodu wystarczających znamion czynu zabronionego. A dlaczego? Dlatego, ze ja mamusia zaspokajam ich potrzeby i dzieci nie cierpią niedostatku. Kogo to obchodzi ze haruje w stresie, drżąc każdego dnia aby nie stracić pracy, martwiąc się z czego opłacę kredyt, utrzymam dzieci, dom, siebie. Pan tatuś udaje chorego, choć nie ma żadnej dokumentacji lekarskiej na potwierdzenie, a nikogo nie obchodzi fakt ze mnie długotrwały stres wykończył, doprowadził do wielu chorób, a nawet podejrzenia nowotworu. Takie państwo, nikogo, kompletnie nikogo nie obchodzi samotna matka, jak tatuś nie płaci to trudno, taki los. A tak naprawdę powinni takich leni, manipulantów, bezczelnych cwaniaczków dawać do robot publicznych, do hospicjów itd. Niech harują zamiast spać do 10.

  17. ~Justyna
    1 lutego 2016 o 18:36

    Sad może przyznać matce nie wiadomo ile ale to tylko papierek. Niestety alimenciarze maja poparcie w pracy,w swojej rodzinie i wśród znajomych. A na matki mówi się alimenciary. Przykre jest to że panuje powszechne przyzwolenie na unikanie płacenia alimentów. Takich facetów powinno się piętnować jak trędowatych, może wtedy pomyśleli by że alimenty to nie prezent dla byłej tylko pieniadze na utrzymanie dziecka

  18. ~Fifu
    1 lutego 2016 o 17:28

    Trzeba być potworem żeby nie dbać o potrzeby własnego dziecka!

  19. ~Halina
    1 lutego 2016 o 16:22

    jesli syn sie miga to zaskarzac dziadkow

  20. ~Kasia
    1 lutego 2016 o 08:42

    Z wlasnego doswiadczenia wiem jak to wyglada z perspektywy dziecka…
    Zapracowana, czesto zaplakana, nie spiaca po nocach mama. Ten bol w oczach kiedy wszyscy w szkole jada na wycieczke a ty nie bo nie ma pieniedzy.
    Na szczescie zemscilysmy sie za to wszystko. Odebralismy co do grosza, a nawet wiecej. Z usmiechem na twarzy!
    To robaki a nie ludzie!

  21. ~Ewelina
    1 lutego 2016 o 07:46

    Na szczescie sa jeszcze „dziadkowie”…. Ich tez mozna pozwac o alimenty…. ;)

  22. ~dawid
    1 lutego 2016 o 07:41

    Świat jest chory a tacy ludzie to bezczelne gnoje. Śmieci. Nic nie warci.

  23. ~ano
    1 lutego 2016 o 00:44

    Ludzki śmieć a nie ojciec nie łoży na własne dzieci celowo! Co za chamstwo…

  24. ~Rafał
    1 lutego 2016 o 00:03

    „Przy uchu trzymasz BlackBerry, na nosie okularki – no, powiedzmy – Prady. Idziesz tak sobie i idziesz. Mijasz sklepowe wystawy. O! Nowe spodenki byś sobie sprawił. Albo jakiś fajny sweterek? Wybór ogromny! Wyciągasz sobie papieroska. Piętnaście złotych paczka. Wystarczy na dwa dni. E tam. To tylko piętnaście złotych.”
    Autorko-Ty wiesz…. :) Dokonale ujęłaś pewne kwestie w słowa

    • ~karol
      13 lutego 2016 o 16:37

      :D!!!

    • ~50shadesofgrey
      24 lutego 2016 o 00:14

      Kto wie ten wie :))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Twitter
  • Facebook