niezastąpione zawsze i wszędzie – kilka słów o body

Nie będę się rozwodzić nad tym, co jest najlepsze dla dzieci, bo to, co kształtuje moje opinie jest subiektywne – opieram swoje wnioski na naszej codzienności, nie mając pojęcia, jak wygląda ona u innych rodziców. Nie narzucam też swojego zdania ani – Broń Boże! – nie próbuję twierdzić, że mam bezwzględną rację. Bo zapewne jej nie mam. Zgodnie z obietnicą, jesienią wprowadzam na blogu dwa cykle wpisów. Obok poznanego już przez Was: Jak niedrogo i oryginalnie urządzić wynajęte mieszkanie tak, aby stało się przyjaznym dziecku, pełnym ciepła – prawdziwym domem? ( Powólcie, że zaprosimy Was do nas… ) we współpracy z kilkoma odkrytymi niedawno markami, powstał cykl: Jesienna wyprawka dla roczniaka – z rozsądkiem, klasą i urokiem, który własnie rozpoczynam tym wpisem.

Macierzyństwo w przypadku pierwszego dziecka to nauka na błędach – bez wątpienia. Wyprawkę dla noworodka kompletowałam głównie, kupując przez Internet. Zamawiałam chaotycznie, losowo wybrane wzorki, kolorki i drobiazgi, kierując się przede wszystkim tym, żeby były po prostu śliczne. Później szybko okazało się, że te najmniejsze rozmiary posłużyły bardzo krótko, najwygodniejsze w użyciu były zwyczajne body i pajacyki a im bardziej wymyślne ubranka – tym mniej się przydawały.

Wyprawka na zeszłoroczną zimę, później na wiosnę i lato była już bardziej uporządkowana. Z czasem zaczęłam mieć swoje ulubione miejsca zakupów, sprawdzone marki i przede wszystkim – w gąszczu wszystkich innych, nauczyłam się wypatrywać dobrej jakości ubranka. Było kilka takich, które już po pierwszym praniu się do niczego nie nadawały a są i takie, które po kilku miesiącach intensywnego używania wyglądają wciąż jak nowe – tutaj ukłon w stronę około trzydziestu par body z UK, które całą wiosnę i lato nosił Malutki. Na dodatek miały prześliczne wzory a do każdej pary był pajacyk do kompletu. Teraz są zdecydowanie za ciasne, wyprane, wyprasowane i spakowane już do schowania, jednak wciąż w nienagannym stanie.

Zaraz po nich na pewno H&M, 5.10.15 ( koszulki z krótkim rękawkiem genialnej jakości służyły nam calutkie lato ), Pepco i co ciekawsze – Lidl. Kolekcje dziecięce, które co jakiś czas się tam pojawiają, są naprawdę dobrej jakości, w bardzo niskich cenach – szkoda tylko, że zwykle rozchodzą się jak świeże bułeczki i nie udaje mi się załapać na zbyt duży wybór. W kwestii śpioszków pozostaję wierna Auchan – mają zaledwie kilka wzorów ale są nie do zdarcia, wymieniam tylko kolejne pary na większe rozmiary. Za małe chowam a zaraz później ich miejsce zajmują identyczne, tylko większe.

Wraz z nadchodzącą jesienią i zimą postanowiłam sprawdzić, poznać i przetestować nowe marki. Takie, o których na co dzień być może się nie słyszy, ale są godne uwagi. I co dla mnie ważniejsze – nie muszę ruszać się z domu, biegać po sklepach, stać w kolejkach do kasy, ulicznych korkach czy czuć nutę zawodu, gdy coś wpadnie w oko a zabraknie odpowiedniego rozmiaru. Rekonesans zaczęłam już w sierpniu. I odkryłam kilka prawdziwych perełek. W tym cyklu poznacie m.in. wspaniałą Karolinę, która szyje świetne ubranka z dresówki dla dzieci i mam – można włożyć identyczne spodenki lub bluzę jak dziecko, co moim zdaniem jest przeurocze. Odkryłam też organiczną bawełnę a ubranka z niej są tak delikatne i przyjemne w dotyku, że aż Malutkiemu zazdroszczę!

* * *

Podstawą garderoby Malutkiego są bez wątpienia body. Latem w nich spał, biegał też w dzień, w chłodniejsze dni zakładam je pod inne ubranka. Trudno jest dopasować ubranka różnych firm tak, by w miarę spójnie ze sobą wyglądały. Tak przynajmniej dotąd myślałam. Dopóki nie poznałam Tricky Forms - już na ich stronie przeczytałam, że body wcale nie muszą być nudne. I uwierzcie mi – nie są! Białe bodziaki z długim rękawkiem, z bardzo dobrej jakości materiału, z minimalistycznym wzorkiem z przodu. Wybrałam ptaszki, anglojęzyczny napis i oczywiście kaczuszkę – Malutki uwielbia wszystko, co ma kaczuszki i pingwinki.

20150917_114933

Jestem urzeczona pudełeczkami, w które były spakowane ubranka – dzięki temu dotarły w nienaruszonym stanie, schludnie złożone. Bardzo spodobały mi się same pudełeczka zresztą, zachowałam je sobie w bliżej nieokreślonym celu. Na pewno się do czegoś przydadzą, pięknie wyglądają. Body z kolei pasują do wszystkiego, dzięki połączeniu bieli i czerni. Nieważne, jaki kolor spodenek i swtereka Malutkiemu założę – będą świetnie współgrać ze sobą.

20150917_114949

* * *

Drugie miejsce w sieci, gdzie skrywały się kolejne body, które można nabyć za pomocą kilku kliknięć to MyLullababy. Urzekł mnie wzór Miś i Zając. Ozdobna kieszonka, łaty na łokaciach i piękne wykończenia z Malutkiego zrobiły małego dżentelmana. Wydoroślał na moich oczach. Body można prać i prać a wciąż wyglądają jak dopiero co rozpakowane. U nas służą akurat na wszelkie wyjścia, gdyż Malutki wygląda w nich przepięknie!

Gdy pierwszy raz je Jemu założyłam, był urzeczony kieszonką. Dotykał paluszkami, zaglądał do środka, przyglądał się w skupieniu. Był oczarowany i wysoce zainteresowany.

body-dzieciece-mis-i-zajac

* * *

W kolejnej części, za dwa tygodnie pokażę Wam kilka wspaniałych mam, które szyją piękne ubranka z dresówki, których nie zastąpią żadne ciuszki z sieciówek. Zakochałam się w ich wykonaniu, wzorach i kolorach – już nigdy chyba nie kupię nic podobnego w jakimkolwiek sklepie. Przybliżę Wam też zalety organicznej bawełny, której bardzo żałuję, że nie odkryłam o wiele, wiele wcześniej.

  10 comments for “niezastąpione zawsze i wszędzie – kilka słów o body

  1. ~Iza
    27 września 2015 o 01:18

    Jak kolorowo! Jak pięknie! Tak świeżo i lekko!

  2. ~de.wu
    24 września 2015 o 23:23

    Przede wszystkim super zdjęcia! POza tym mam nadzieję, że prezentowane rzeczy dostajesz za free za te piękne recenzje – należy Wam się wzystko, co najlepsze! Sama dbasz o wszystko i świetnie sobie radzisz więc przyjemności typu super ubranka, dzięki którym sama musisz kupić mniej są na pewno wielkim czymś. Życzę Ci wielu takich prezentów!

  3. ~czessde
    23 września 2015 o 00:15

    Ale kolorowo!

  4. ~Piotr
    20 września 2015 o 22:37

    Kolor! Wprowadzenie koloru to świetny pomysł! Ożywiasz blog, bardzo ale to bardzo!

  5. ~AndrzejA
    19 września 2015 o 23:54

    A ja powiem : przegenialne zdjęcia !!!
    Dziewczyno, więcej zdjęć!!! To któryś wpis z fotami i świetnie je robisz, wydobywasz z banalnych, zwykłych rzeczy jakąś taką energię i kolor!

  6. 19 września 2015 o 15:15

    Cudne te bodziaki! Rzeczywiście pasują do każdych spodenek. Na pewno Malutki pięknie w nich wygląda.
    Ja raczej nie kupuję ubranek, większość dostaję od koleżanek, kuzynek po ich dzieciach. Są używane, ale nadal ładne. Sama też od razu wszystko rozdaję po własnych dzieciach. Ale czasem warto kupić ładne ubranko na tzw. „wyjścia” ;)
    Pozdrawiam.

    Zapraszam też do nas: http://www.dzieciakiwiatraki.wordpress.com

  7. 18 września 2015 o 15:05

    Jestem urzeczona tym bodziakiem z kieszonką… :) Jeśli chodzi o sieciówki, ja polecam Smyka. Poluję na promocje u nich, bo wtedy można za bardzo niską ceną dostać na przykład trójpak bodziaków lub pajacyków za 20-30 złotych, co jest według mnie świetną ceną. Jakość też jest jak najbardziej OK.

  8. ~F.
    18 września 2015 o 11:47

    My od samego początku kupowaliśmy tylko ubranka rozpinane po całej długości. Dopiero po kilkunastu tygodniach zaczęłam mu ubierać cokolwiek naciąganego przez główkę. Strasznie tego nie lubimy. Zapinane po całości są niesamowicie wygodne! Tylko teraz, jak cały dzień spędza na brzuchu to już niestety musimy odłożyć je na bok i przeszliśmy w końcu na wciągane ubranka.

  9. 18 września 2015 o 10:36

    Te body w ptaszki – nieziemskie! Muszę się bliżej poznać z tą firmą :)

  10. D E C E
    17 września 2015 o 22:57

    Hej ! ;) Trafiłam tu przypadkiem. Masz świetnego bloga, przyjemnie się czyta, miło się ogląda szablon. Będę zaglądać na pewno częściej.
    Zapraszam też do siebie, dopiero zaczynam więc przyda sie „pomoc liczebna” Pozdrawiam;*
    http://dece.blog.onet.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Twitter
  • Facebook