mój drogi, czy pamiętasz…?

Mój drogi,

wiesz co pamiętam? Pamiętam każdy nasz nocny spacer. Do dzisiaj nie wiem, jak wytrzymywałam na mrozie w tych cieniutkich sukienkach skrywanych pod płaszczem. Pamiętam każdy raz, kiedy schwyciłeś mnie za rękę, kiedy na mnie spojrzałeś. Ile spacerów jest jeszcze przed nami? Kiedy znów weźmiemy się za ręce, wyjdziemy na zewnątrz i będziemy przemierzać ulice, nie patrząc na zegarek?

Wiesz co pamiętam? Pamiętam każde wyjście na papierosa na mój balkon. W dzień, w środku nocy, nad ranem- każdy z tych setek razy. Pamiętam, jak obserwowaliśmy parę gejów siedzących zawsze przed telewizorem w mieszkaniu po drugiej stronie osiedla. A Ty to pamiętasz? Będziemy jeszcze tak beztrosko plotkować o przypadkowych osobach? Śmiać się, rozrywając nocną ciszę dźwiękiem naszych głosów? Ile jeszcze takich momentów przed nami?

Wiesz co pamiętam? Ten moment, kiedy robiłam Ci kawę w swojej kuchni, stałam tyłem do Ciebie. Podszedłeś od tyłu i szepnąłeś mi do ucha, że tak ładnie pachnę. Pierwszy komplement z Twoich ust. Jakie komplementy jeszcze od Ciebie usłyszę? Kiedy zauważysz jakiś drobiazg, który docenisz? Będzie to nowa fryzura, Twój ulubiony z moich sweterków, przygotowana dla nas kolacja? Kiedy znów staniesz za mną i powiesz, że ładnie pachnę?

Wiesz co pamiętam? Chodziliśmy po galerii handlowej, weszliśmy do jubilera. Oglądaliśmy pierścionki zaręczynowe, wybieraliśmy wzory, dyskutowaliśmy. Pamiętasz? Wzięliśmy nawet katalog, wybrałam ten, który najbardziej mi się podobał. Ta książeczka wciąż leży w czerwonym pudełku pełnym naszych pamiątek. Biletów do kina, bransoletki Malutkiego ze szpitala, karteczek z zanotowanymi Twoimi słowami, kilku naszych zdjęć, paragonów. To nasze wspomnienia. Kiedy do tego pudełka dorzucimy kolejne przedmioty? Kiedy stworzymy kolejne, piękne wspomnienia? Co będzie naszą następną pamiątką?

Wiesz co pamiętam? Tamten bal. Ty w garniturze, ja w małej czarnej. Nie liczyło się dla mnie nic poza Twoim uśmiechem. Wtedy dotarło do mnie, że to z Tobą chcę iść przez życie. Zestarzeć się przy Tobie. Być razem, stworzyć rodzinę. Na dobre i na złe. Pamiętasz? Byliśmy w naszej ulubionej restauracji omówić ślubne menu. Spisaliśmy listę gości. Rozmawialiśmy z księdzem. Co z naszymi planami? Marzeniami o pięknym ślubie? Co z listą gości i wybranym menu? Co z na dobre i na złe?

Wiesz co pamiętam? Pamiętam, że przez moment byliśmy tak cholernie szczęśliwi. Pamiętam, że mieliśmy tyle planów. Pamiętam, jak mnie przytulałeś. Wiesz co pamiętam? Wszystko. A Ty? Co Ty pamiętasz? Ile wspomnień w sobie dusisz? Ile razy dziennie o nas myślisz? Zastanawiasz się, co robimy? Czy tęsknimy? Czy czekamy? Myślisz o nas? Kochasz nas?

* * *

W wirze macierzyństwa mamy prawo do chwili refleksji nad własnymi słabościami, tęsknotami czy wątpliwościami. Dopadają mnie zwłaszcza nad ranem, po nieprzespanych nocach, gdy wyczekuję przebudzenia Malutkiego. Myślę wtedy o Tatusiu. Zastanawiam się, czy śpi czy może też – jakimś cudem- o nas myśli.

  27 comments for “mój drogi, czy pamiętasz…?

  1. ~hanny
    29 marca 2015 o 23:51

    Niewyobrażalnie piękny list…

  2. 21 marca 2015 o 10:22

    Pięknie piszesz… Nie mogę tylko pojąć takiego zachowania mężczyzny, choć sam nim jestem. Całe życie marzyłem, by zostać tatą, ale nie było mi to dane…
    Jeśli pozwolisz, słowo do Lenki – czy na każdym blogu musisz zamieszczać ten sam komentarz, z tym samym durnym zdjęciem?

    • 29 marca 2015 o 18:03

      To jest najgorsze. Mamy zdrowe, kochane dziecko, wiarę i determinację by zacząć na nowo, wiele osób chciałoby mieć takie możliwości i szczęście jak my. A On tego nie widzi, nie docenia, nie chce dostrzec.

  3. ~Lenka
    20 marca 2015 o 09:06

    http://www.almoc.pl/img.php?id=3351
    i niech cały świat zaczeka.. =)

  4. ~patis
    25 lutego 2015 o 11:41

    rzadko w tych czasach zdarza sie tak niewzruszona i wielka milosc…

  5. ~devikapek
    24 lutego 2015 o 13:24

    wspomnienia wspomnienami, ale gosc na Was nie zasluguje

  6. ~madzia
    22 lutego 2015 o 13:16

    pieknie napisane. bardzo go kochasz, to sie czuje.

  7. ~50shadesgrey
    22 lutego 2015 o 12:38

    Jesli ktos z czytelnikow zna opisywanego na blogu Tatusia powinien mu wyslac ten tekst. Niech gosc wiel, ile traci. Po prostu. Faceci rozumieja, jak juz cos wypuszcza z rak…

  8. ~Monika
    22 lutego 2015 o 00:00

    To takie smutne… czasem mam wrażenie, że zaczynasz życie bez niego a czasem, że czekasz na każdy jego ruch… Mam nadzieję, że w końcu będziesz szczęśliwa! Chciałabym tu któregoś dnia przeczytać, że przyszedł i prosił o kolejną szansę… Widać, że bardzo go kochasz…

    • 29 marca 2015 o 18:01

      Bo tak jest. Są różne dni. Pełne nadziei i wspomnień albo wręcz przeciwnie- determinacji, by zacząć bez Niego na nowo.

  9. ~nataliss
    21 lutego 2015 o 23:30

    Chyba cos bylo o slubie… ;)
    Tak czy owak pieknie napisane, powinnas autorko pisac za grube pieniadze!

  10. ~gosc
    21 lutego 2015 o 21:42

    Smutne. Bardzo smutne. Najsmutniejsze jest to, że ten facet ma na wyciągnięcie ręki to, o czym inni mogą tylko pomarzyć. I sam to odpycha od siebie.

  11. ~mamaFranka
    21 lutego 2015 o 21:06

    Rozczulasz. Chciałabym móc zobaczyć minę tego faceta, gdyby to wpadło w jego ręce. Gdyby był sam, bez niczyich spojrzeń, nieoceniany, bez maski przywdziewanej na co dzień. Wzruszyłby się? To ciekawe. Chociaż myślę, że jakieś minimum uczuć gdzieś skrywa.

    • 29 marca 2015 o 18:00

      Dokładnie, bez tej maski, którą nosi wszystko wyglądałoby inaczej.

  12. ~konradd
    21 lutego 2015 o 20:47

    Ten tekst tez powinien obiec cały kraj i trafic do adresata. Serce peka z zalu, ze ktos na wlasne zyczenie rezygnuje ze stworzonej rodziny. Isc do lozka potrafil. Obiecywac potrafil. Byc obok juz nie potrafi?

  13. ~XYZ
    21 lutego 2015 o 20:40

    Ten tekst i ten pisany z perspektywy dziecka rozdzierają serce. Nawet takiemu silnemu facetowi jak ja ;[

  14. ~Anastazja
    21 lutego 2015 o 20:34

    Spodziewalam sie, ze w koncu napiszesz tez tekst dedykowany Tatusiowi. I wiesz co Ci powiem? KAZDA niemal kobieta na Twoim miejscu wygarnelaby swoj zal, pretensje, przywolala jego winy. Jestes madra i dojrzala kobieta, potrafisz zachowac w pamieci to, co najlepsze. Potrafisz byc wierna, co tu juz inni pisali ale to co najwazniejsze chyba – potrafisz kochac. ;) powodzenia!

    • 29 marca 2015 o 17:56

      Wspomnienia dobrych momentów pomagają zatrzeć te złe, niewarte zapamiętania.

  15. ~LENA
    21 lutego 2015 o 20:26

    Pytasz w tekscie, co z Waszym „na dobre i na zle”. Ten facet byl tylko „na dobre”. Gdy pojawilo sie „zle” – zniknal. To nie facet, tylko tchorz ;)

  16. ~poronaidolnopalna
    21 lutego 2015 o 18:52

    Masz prawo do emocji i uczuc, niewazne ze jestes matka. Podziwiam Cie. Zostalas sama z synkiem, wiele kobiet na Twoim miejscu zlapaloby pierwsszego lepszego byleby nie byc samotna. Radzisz sobie doskonale i do tego pozostajesz wierna mimo ze nie masz pewnosci, czy wlasciwie masz komu. Klaniam sie w pas!

    • 29 marca 2015 o 17:55

      Dziękuję, chociaż wierność i wiara w ojca swojego dziecka to raczej naturalny odruch.

  17. ~MARCIN
    21 lutego 2015 o 18:42

    Chciałbym żeby mnie ktos tak kochał.

  18. ~Rafał
    21 lutego 2015 o 18:27

    Kochasz tego gościa cholernie mocno. Wzruszające i okrutne zarazem.

  19. ~Mama Lusi
    21 lutego 2015 o 17:58

    Ale Ty go kochasz, droga autorko… Kochasz go z całego serca. To się czuje, to się wie, to uczucie jest tak oczywiste jak fakt, że dzisiaj sobota. Masz piękne wnętrze, piękne emocje, piękną wiarę.

  20. ~ulaulaula
    21 lutego 2015 o 17:48

    Nie moglam juz wyczekac nowej notki.
    I powalila mnie po raz kolejny emocjonalnoscia. Nie moge powstrzymac lez. Pieknie to ujelac. Mieliscie brac slub? Nie pisalas o tym wczesniej albo mi to umknelo. Piekny tekst. Naprawde <3 <3

    • 29 marca 2015 o 17:53

      Tak, mieliśmy. We wrześniu tego roku, w dzień Jego urodzin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Twitter
  • Facebook