Jeżeli inni uważają inaczej niż Ty, a Ty czujesz się z tym dobrze- rób to!

Czasami czekamy na coś tak długo, że w końcu pozostaje tylko ta wiara, coraz mniej świadoma. Istniejąca, ale dająca o sobie znać coraz rzadziej, coraz słabiej, coraz mniej pewnie. Kiedy już ta wiara jest tak maleńka – staje się niemożliwe. Na pozór nieznaczny zwrot, niewielka zmiana, minimalny postęp i wybucha ona z siłą mogącą zmieść wszystkich jej przeciwników z powierzchni Ziemi. 

Kiedy na początku grudnia zatrzasnęłam za sobą drzwi taksówki, patrząc jeszcze jeden raz na nasze okna i ciemność za nimi, wierzyłam, że jeszcze w tym właśnie mieszkaniu usiądziemy znów we dwoje, gdy Malutki zaśnie. Że wszystko jakoś się ułoży. Wierzyłam w to przez całą podróż, kilka najbliższych dni a nawet w chwili, gdy wróciłam tam po resztę naszych rzeczy. Wierzyłam w nas niezmiennie podczas tych wszystkich upokarzających przesłuchań, rozmów. Cały czas wierzyłam.

Były momenty, że byłam bardzo pewna swojej wiary. W pełni przekonana, że lada chwila, może już za kilka minut On zapuka do naszych drzwi. Tak było w Boże Narodzenie. Mamusia w pięknej czerwonej sukience, Malutki w ślicznym białym ubranku. Czekaliśmy. Malutki na Tatusia i prezent od Niego, Mamusia na kilka słów, na gotowość do wspólnej walki o naszą małą rodzinę. Czekaliśmy w podobnej atmosferze w Sylwestra, każdą kolejną miesięcznicę urodzin Malutkiego, w Wielkanoc. Wiele razy już wypatrywaliśmy samochodu, wyczekiwaliśmy dzwonka do drzwi czy telefonu. Na próżno.

* * * 

Ostatnio dostałam piękną wiadomość od tatablog.pl :

„Sprawę komplikuje fakt, że nie jestem ani coachem ani doradcą od spraw rodzinnych…
Tylko mężem, ojcem trójki dzieci i przedsiębiorcą. Jak każdy inny popełniam błędy ale wiem, że popełniam je po to, żeby wyciągać z nich wnioski i żeby się z nich uczyć.

I teraz powiem Ci coś, co zawsze, podkreślam, ZAWSZE mi pomaga, jeżeli stoję na rozdrożu i nie wiem co dalej. Niezależnie czy chodzi o rodzinę czy firmę. To ZAWSZE działa. Pomaga i mi i żonie w podejmowaniu czasem trudnych decyzji.

Postępuj tylko i wyłącznie zgodnie z tym, co podpowiada Ci serce i z tym co jest zgodne z Twoim wewnętrznym przekonaniem. Przekonaniem, które powoduje, że czujesz się z tym dobrze. 

Jeżeli inni uważają inaczej niż Ty, a Ty czujesz się z tym dobrze, rób to.
Jeżeli inni uważają inaczej niż Ty, a Ty nie czujesz się z tym dobrze, nie rób tego.”

Wiadomość ta spadła na mnie w najlepszym momencie z możliwych. Bo jeszcze tego samego dnia odezwał się Tatuś.

* * *

Siódma rano. Mimo że dzisiaj przypadała noc odpoczynku i położyłam się spać zaraz po Malutkim, nie czuję różnicy w stosunku do poprzednich poranków. Najpierw ze snu wytrąciła mnie wiadomość w telefonie. Później kamień z serca, który  spadł i roztrzaskał się na milion kawałków. Następnie Malutki chciał na rączki. Później chciał pić. Później miał mokro. A później to już była trzecia w nocy.

Siódma trzydzieści rano. Pamiętam, jacy byliśmy zdziwieni w pierwszych dniach życia Malutkiego, że on calutki prawie czas śpi. Teraz bywam zwykle zdziwiona, jak może tyle czasu nie spać i wciąż mieć tak wiele energii na skakanie, raczkowanie, turlanie się, gaworzenie a czasem po prostu stukanie rączkami w cokolwiek. On nigdy nie siedzi bezczynnie.

Siódma czterdzieści pięć. Zdejmuję z Niego mokre ubranka, zmieniam prześcieradło, kocyk. Wkładam suchego pampersa podczas gdy on stoi przy szczebelkach, żywo zainteresowany tym, co się dzieje. A dzieje się rzecz następująca: celem przewinięcia Go, rozpięłam Jemu pajacyk i body. W kilka zaledwie sekund, gdy zdążyłam odwrócić się w stronę regału z czystymi pampersami, on zdążył odpiąć i odchylić poprzedniego a przy tym – pech chciał- akurat zacząć siusiać. Na wszystko dookoła. Te kilka sekund później było już za późno na zapobiegnięcie katastrofie, pozostało jedynie usunąć jej skutki.

  26 comments for “Jeżeli inni uważają inaczej niż Ty, a Ty czujesz się z tym dobrze- rób to!

  1. 25 maja 2015 o 20:45

    Mądre słowa. Powodzenia!

  2. ~brownie
    25 maja 2015 o 19:13

    Smiec smieciem pozostanie. NIC go nie tlumaczy skoro was porzucil. Ojciec tak nie robi. Ojciec nie pomawia matki ani nie wyrzeka sie syna. Ojciec nie pieprzy bez konca glupot w ktore ktos moze i mu wierzy ale to tez minie. Ojciec jest przy rodzinie i o ta rodzine walczy.

  3. ~wyjdzizamknijdrzwi
    25 maja 2015 o 18:30

    Od poczatku czytania bloga uważam,że wy jeszcze tym ślubem skończycie. serio. ;)trzymaj się swojej wiary, jeśli to tego jesteś pewna. a facet ma farta – mało kto może skopac tyle, co on i mimo to wciąz miec otwarte drzwi.

  4. 25 maja 2015 o 17:36

    Odnoszę wrażenie,że bardzo kochasz tego mężczyznę, który jest ojcem twojego dziecka….Widocznie człowiek ten jest tego wart, bo wydajesz się być kobietą mądrą :)
    Życzę z całego serca byście kiedyś właśnie w tym mieszkaniu, usiedli znów we dwoje gdy Malutki zaśnie …trzymam za jak to sama nazwałaś – waszą małą rodzinę – kciuki :)

  5. ~mamaFranka
    25 maja 2015 o 15:49

    Mądre słowa od mądrego ojca. Oby kiedyś blogowy Tatuś chociaż częściowo był takim ojcem.

  6. ~MARCIN
    25 maja 2015 o 14:58

    Facet z tego bloga powinien wyciagnac nauke: mowiac o kims dobrze, mozna zdobyc posluch. Autorka mowi o nim dobrze, nigdy zlego slowa nie rzucila w jego strone. I ma nas wszystkich, czytelnikow, wsparcie, slowa otuchy. W wierze i milosci, jakie jej towarzysza. Ten Tatus powinien zrozumiec, ze zlymi slowami o niej nigdzie nie dojdzie. Zle slowa o kims swiadcza o nas samych. Gdyby dzialal jak ona i porzucil wszelkie zle dzialania – pokazalby, ze jest mezczyzna a nie tchorzliwa ciota, ktora ratuje swoj tylek za wszelka cene.

  7. ~hanny
    25 maja 2015 o 10:24

    „Były momenty, że byłam bardzo pewna swojej wiary. W pełni przekonana, że lada chwila, może już za kilka minut On zapuka do naszych drzwi. Tak było w Boże Narodzenie. Mamusia w pięknej czerwonej sukience, Malutki w ślicznym białym ubranku. Czekaliśmy. Malutki na Tatusia i prezent od Niego, Mamusia na kilka słów, na gotowość do wspólnej walki o naszą małą rodzinę. Czekaliśmy w podobnej atmosferze w Sylwestra, każdą kolejną miesięcznicę urodzin Malutkiego, w Wielkanoc. Wiele razy już wypatrywaliśmy samochodu, wyczekiwaliśmy dzwonka do drzwi czy telefonu. Na próżno.”

    KWINTESENCJA. TEN OJCIEC POWINIEN W KOŃCU ZROZUMIEĆ, JAK WIELE STRACIŁ I JAK WIELE TRACI NADAL.

  8. ~TATUŚ
    25 maja 2015 o 07:15

    Autorko zdobywasz coraz nowsze doświadczenia, dojrzewasz do decyzji, co dalej. Śmiem zadać pytanie: czy w tym „dalej” wciąż jest miejsce dla tego mężczyzny? Czy nadal czekasz i wierzysz? Nie mówisz o tym wprost a i wyczuć ostatnio coraz trudniej. No i ta wzmianka że się pojawił. Pewnie nie osobiście, to zbyt wielki tchórz i łajdak. Pewnie telefonicznie albo coś w ten deseń.Prawda?

  9. ~konradd
    24 maja 2015 o 23:07

    Kamień spadł z zserca z jakiego powodu? Jakiś prgres?

  10. ~Dominika
    24 maja 2015 o 14:43

    „Jak każdy inny popełniam błędy ale wiem, że popełniam je po to, żeby wyciągać z nich wnioski i żeby się z nich uczyć.” – brawo, tato z bloga! ;)
    A autorce życzę cierpliwości i dalszej wiary, bo czuje i wiem, że wszystko powoli się klaruje. Powodzenia!!!

  11. ~50shadesgrey
    24 maja 2015 o 13:49

    Bardzo dobra wiadomosc dostalas od tego blogera! Popieram go! :)

  12. ~bo_tak
    24 maja 2015 o 00:26

    Tatuś się pojawił? W jakim sensie? Z czymś dobrym czy nadal to samo?
    Wciąż się zastanawiam, jak można tyle czasu być z dala od rodziny i nie chcieć zrobić czegokolwiek by to zmienić.

  13. ~żuczek
    23 maja 2015 o 22:56

    Fajnie facet Ci napisał. I tak powinnaś działać. :)

  14. ~Mama Lusi
    23 maja 2015 o 14:37

    Ciesz się, że to tylko siusiu a nie „cięższy załadunek” :P

  15. ~poronaidolnopalna
    22 maja 2015 o 23:01

    „Postępuj tylko i wyłącznie zgodnie z tym, co podpowiada Ci serce i z tym co jest zgodne z Twoim wewnętrznym przekonaniem. Przekonaniem, które powoduje, że czujesz się z tym dobrze.” A wszyscy wiemy, że z wiarą w tego gnojka czujesz się dobrze. i trzymaj się tej wiary!

  16. ~Anastazja
    22 maja 2015 o 22:46

    Jeżeli inni uważają inaczej niż Ty, a Ty czujesz się z tym dobrze, rób to.
    Jeżeli inni uważają inaczej niż Ty, a Ty nie czujesz się z tym dobrze, nie rób tego.
    ->-> i to jest właśnie autorko kwintesencja tego co powinnaś usłyszeć od kogokolwiek. Nie powinnaś słuchać nas, rodziny, policji, prawników, psychologów czy kogokolwiek. TY WIESZ. TY CZUJESZ. I tego się trzymaj. Znakomita większość z nas nie rozumie Twojej wiary. Najważniejsze, że Ty ja pojmujesz. I któregoś dnia wszyscy ją pojmiemy razem z Tobą, gdy okaże się, że było naprawdę warto wierzyć.

    • ~nataliss
      24 maja 2015 o 14:49

      Popieram Anastazję. Autorko trzymaj się swojej wiary, jeśli to ona daje Ci siły!

  17. ~zygi
    22 maja 2015 o 21:51

    Mądre słowa otrzymałaś w tej wiadomości. I ich się trzymaj!

  18. ~Damian
    22 maja 2015 o 21:34

    Autorko, Mamo-sama, te słowa które ktoś skierował w Twoją stronę są bardzo mądre. Wiem, że niezmiennie wierzysz. Jedynie króciutka wzmianka odzewie Tatusia świadczy o dwóch opcjach: albo zrzucił kolejną bombę bolesnego absurdu albo wręcz przeciwnie. Albo nie chcesz prac brudów albo nie chcesz zapeszyć. Czekam na więcej, wierzę że dobrych relacji.
    Spokojnego weekendu!

  19. ~bulibuba
    22 maja 2015 o 19:58

    Tatuś się odezwał???!!! O matko! W jakiej atmosferze? A ten kamień z serca? To z jego powodu???

  20. 22 maja 2015 o 19:47

    Kiedy mailowaliśmy myślałem, że chodzi Ci o cytat, a tu prawie cały mail :)
    Czuję się wyróżniony za taki fragment w Twoim wpisie i jeszcze tytuł!
    Dzięki :)

    A co do sikania… Najlepsza akcja:
    jest zima, wyprawiasz tróję, kombinezony itd. Masz wszystkich pozapinanych pod szyję, wychodzimy, a jedno mówi: Tato, kupa :)
    Samo życie.

  21. ~oleńka
    22 maja 2015 o 19:05

    Oby wszystko szło ku dobremu. :)

  22. ~Rafał
    22 maja 2015 o 18:28

    Tatuś się odezwał?
    I jaki kamień spadł z serca?

    Autorko – mów! :) :) :)

  23. ~dejwid
    22 maja 2015 o 18:23

    Wrzucasz tekst, lajki płyną, ludzie czytają – pochłaniają. SZzkoda, że piszesz co 2-3 dni, codzienna porcja „Ciebie” byłaby fajnaaa :)

    • ~mizia
      14 czerwca 2015 o 12:17

      Dokładnie, fajnie było codziennie czytać coś nowego tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


  • Twitter
  • Facebook